Jump to content
×
×
  • Create New...

Stercus accidit

Members
  • Posts

    100
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Stercus accidit

  1. It is Wednesday. I haven't cleaned my room yet. Good thing is that I keep more or less to my long term goal: English practice My sleeping schedule is messed up completely.Good thing that coffee is letting me function normally during school. Problem with my goals starts as soon as I enter my apartment. My will to do something disappears. I still think about "changing environment" when I study, for example: studying at library. This time when I come home I will drink one more coffee to fight exhaustion. Do basic laundry to have something fresh to wear. I guess while waiting for laundry I can take a nap. Goals for today: Short: Clean my room, do laundry, do homework, study for history and chemistry. Homework: Physics work sheet, chemistry lab, English project, I will also block every website that I don't need until I am not done. Let's hope everything will work today
  2. Wpadłem pierwszy raz i juz czytam o snowbaordzie. W tamtym roku pokochałem ten sport . Ja także jestem bardzo ciekaw jak udał się wyjazd!
  3. Masz rację w 100%. Przyznam, mam z tym wszystkim problem, także z samym sobą. Mam tendencję do porównywania osób które znam. Trochę takie selekcjonowanie kto jest wart mojej uwagi, a kto nie. Nie robię tego na pierwszy rzut oka. Jednak nie jestem usatysfakcjonowany tym jakich ludzi poznałem tutaj. Nie możemy znaleźć wspólnego języka haha. To wszystko potęgują jeszcze inne zainteresowania i cele w życiu. Dlatego też najlepiej doagaduję się z ludźmi z klasy wyżej... Czyli tak na prawdę mam jedną osobę z którą można byłoby się powłóczyć :D. Tutaj z kolei nasze plany dnia nie za bardzo do siebie pasują (tak prawdopodobnie robię za dużo wymówek). Kontakt z ludźmi w US daje mi poczucie, że to nie to samo co było w Polsce. Nie ma tu takiej osoby jak moi dwaj przyjaciele Janusz i Arab. Nie dziwię się, ze nikt ich nie potrafi zastąpić, ale chciałbym żeby ktoś taki na codzień tutaj był, rówieśnik z którym motywujemy się nawzajem i rozumiemy na "wyższej płaszczyźnie". Z innej beczki. Brak mi jakiejkolwiek motywacji do działania, zaraz po powrocie ze szkoły. Nie moge się zmusić do niczego przez kolejne 3 godziny, a do normalnej nauki/pracy zabieram się dopiero o 20:00. Często zdaza się też, że biorę 2 - godzinną drzemkę i nie sposób jest mnie obudzić wcześniej. Dalej nie posprzątałem w pokoju, ale coś tam zacząłem ćwiczyć anglieski.
  4. Chyba czas popracować nad snem. Trzeba także załatwin pewne sprawy ze szkoły jak i z wojskiem polskim (ah ten Macierewicz ).
  5. My thoughts about starting my "fight", again, are getting stronger. let's see how it goes Goal: short-term: clean my room long term: practice my English every day - by this I mean - actual notes and usage of learning techniques
  6. Thanks for the response. I wish the only problem in my life rn was gaming addiction. At this very moment I am struggling to push myself into take control of all the mess that is around me. It may sound... stupid? I don't know. There are many things, very important things, that have to be done but it requires me to leave my comfort zone (which got even smaller since I have come to USA). There are periods of time when I control everything and then there are times like this. Reasonably speaking there is no time to play games. I drives me nuts. I am totally aware of it and yet I only do them right before the "deadline". Srsly fk me.
  7. Hmm ciekawa propozycja @hycniejsy . Niestety nie mam teraz możliwości aktywnego uczesnictwa w takim klubie ,ale pomysł nie pójdzie w zapomnienie. No proszę @fil, mogę tylko powiedziec że pierwsze misiące były najgorsze, powoli jakoś się tam asymiluje... Może napiszę trochę o moich spostrzeżeniach od połowy mojego detoxu - czyli jakoś od sierpnia 2016. Na początku sierpnia poleciałem do Polski aby spędzić tam cały miesiąc. Ogólnie fajna sprawa. Spędziłem czas z moimi najlepszymi kumplami. Wszystko było tak ogarnięte, że mieliśmy czas dla siebie przez ten miesiąc. Także druga połowa wakacji to była sielanka i "korzystanie z życia w Polsce". Kiedy na początku szykkowałem się do powrotu do US myślałem że ten miesiąc da mi siły? wytrwałości? Ogólnie że nie będę tak podbity jak w zeszłym roku. Oj bardzo się myliłem. W pewnym stopniu nawet obwiniam tą gorycz i brak dobrego samopoczucia o pomoc mi w powrocie do gier. No i jeszce nie wspomniałem o najgorszym xDD. Wyznania nastolatka :'), zawsze się z nich smiejesz na necie, a teraz sam jedno piszesz. Hipokryzja pełną parą . No to tak jakby udało mi się spotkać niesamowitą dziewczynę w te wakacje. No kurwaaa gieroj się znalazł. Mysli że jak przeczytał ksiązkę "Models" Marka Mansona - swoją drogą poleconą mi tutaj na forum - to teraz może zacząc zbierac doświadczenie na zostanie nowym Casanovą. Co gorsza udało się..., a 10 minut przed tym jak sie udało powiedziałem do przyjaciela - od dziś będę go tutaj nazywał ksywką Arab - że "Będę tego żałować.". Pragmatyczny ale jednak głupi, całe życie. Tak czy inaczej w skrócie dziewczyna okazała się typu soulmate versja wypisz wymaluj. Ten wątek jeszcze będę kontynuował bo teraz to dostaje cringu jak o tym myślę Wracając do tego co się dzieje w pierwszych 3 miesiącach ponownie w USA to istny koszmar. Staram się pchać do nauki, nie grać i myśleć że ludzi za którymi tęsknię zobaczę do piero za rok ( miesiąc temu, wyszło na to, że jednak nie przylece do Polski w tym roku - jednak powód tej sytuacji całkowicie nie pozwala mi narzekać, rodzinne sprawy są ważniejsze). Ogólnie to nic mi nie wychodzi no chyba oprócz użalania się nad sobą i nie spania po nocach. Patrzę się na to, jako na czas kiedy jeszcze muszę do pewnych spraw dojrzeć. Szkoda mi tylko czasu który mogłem spędzić na nauce... a no i jeszcze te rozmowy z ludźmi z mojej strej klasy. "Że jak to ja nie mam fajnie, że mieszkam w stanach - chętnię się kurwa zamienię - ale co będę każdemu sie zwierzał ze wszystkiego. Więc tylko szybko zmieniam temat. Nie żeby takie rozmowy to były często, no ale kilka razy się zdarzyło. Na razie to tyle. Na pewno nie przestanę pisać. Jestem także odwarty na każdą krytykę moich zachowań i rady i wszystko inne. Myślę, że najpierw musze się opróżnić z tych wszystkich rzeczy aby cokolwiek uporządkować i wrócić do jakiejś rutyny stawania się "lepszym gościem".
  8. No widzę, że powstała sekcja w innych językach. Od razu ostrzegam, że moje zdolności składania zdań, w języku polskim, są na poziomie podstawówki (oby). Muszę coś napisać po naszemu, bo po angielsku nigdy nie potrafiłem do końca się "wyrazić?". Przeprowadziłem się do USA 1.5 roku temu, zaraz po skończeniu 1 liceum. Miał być jeden rok, aby podszkolić język, a kurde zostało mi się ;_; no i teraz tak jakby samotno mi xD. Jedyny kontakt z ludźmi z polski to skype i facebook. No ale to nie jest wymażona forma komunikacji. Nie wyjdziesz z nikim na miasto, nie pójdziesz pograć w gałę, kosza czy siatkówkę. Nawet nie obchodziłem żadnej z 18 - mam na myśli tych ważnych - ludzi których mogę nazwać przyjaciółmi. Fajnie, tylko jak długo przetrwa znajomośc, którą podtrzymuję tylko dzięki wspólnemu czatowi? Nie miałem przyjaciół przed liceum. no a teraz są po drugiej stronie oceanu, nosz kurwa. Jak tu żyć kiedy nie jesteś typem samotnika a jedynym rozwiązanie jakie stosowałeś przed liceum to gry... NO załamać sie można. Chciałbym z nimi miło spędzic czas. Móc porozmawiąc dziennie, ile tylko się da. Niby można mieć przyjaciół tutaj.. tylko to nie takie proste. 1 rok bariera językowa. Teraz można powiedzieć że "kształtuje" moje poczucie humoru... szkoda tylko że siedzę w klasie z ludźmi 2 lata młodszymi ode mnie (dali mnie 1 klasę niżej ze wzg na język i US idziesz do szkoły w wieku 6 lat). Zostajesz postawiony w sytuacji gdzie masz obraz jakich przyjaciół chcesz mieć i jacy ludzie cię otaczają. Jakoś się te dwie rzeczy nie nakaładają... Za nie długo studia. Gdzie wyląduje? nie wiem. Chcę do Polski, albo Europy. Nie lubie stanów. Trzeba jednak jeszcze pomyśleć o finansach. No i jak do tego spełnić marzenie studiów poza granicami, kiedy nie potrafię się odnaleźć w takiej właśnie rzeczywistości w tym momencie? I tak mi spędza dzień za dniem, licząc że ludzie z Polski dalej chcą utrzymać kontakt, wiedząc że moje możliwości odwiedzania Polski są ograniczone, grając że zabić nękające mnie wątpliwości... A miałem kurwa już nie grać. Żebym ja się przynajmniej przykładał do nauki... Życie tu byłoby prostsze.
  9. I also separated myself from everything connected with game quitters and people who tried to help me. I am sorry if you read this...
  10. Hmm... Something went wrong. I've been playing games again since October. However, I am getting more things done since my detox ended. How did this happen? I got myself into the trap, I broke my rule, to not tell anyone how good I was at some games. Since then... one big downfall. I honestly don't know what to think about this....
  11. Day 96 Well, I didn't even realize. 90 days detox is over I am slowly coming back to normal day schedule after the most amazing 2 months of my life, seriously everything went so well. I met amazing people, anywhere I went. I can say I feel happy and proud of myself. However the real challenge is to "win" this school year. I have a couple of goals. School: - study, study and study, but study in a smart way - prepare for SATs and chemistry national olympiad workout; - just keep doing that - follow the diet house: - keep apartment clean and neat, especially my room Internet - cut down time I spend on doing nothing Books: - come back to reading tons of books I think that's it for now
  12. Day 73 I came back My summer brake is full of great experience so far. It is hard to write about everything. But generally I succeeded in everything I've done. I met a lot of interesting people. I met with my friends from Poland. I am mostly proud of myself because no matter what I keep studying and I am on good way to fulfill my long-term goals. My mindset is slowly changing. I am satisfied of everything what I do. However computer/the Internet still plays to big role in my daily routine. I made real friends on summer camp. I will benefit a lot from it. I can easily say it was and it is gonna be te best summer of my life.
  13. Day 26 Well nothing new happened through this couple of days. I am fooling around with my goals. Slowly getting forward with them tho. School has ended today I have a lot of time. My goals stay virtually the same. Overall I can say I stick to them well-enough. But I have missing feelings about it. I don't experience urges. I can control myself. However I should stop using my laptop so much. It is hard to achieve since it is a great help while I am studying.
  14. Day 21 Today I was out with my dad and his friends. We went to chill out at he lake. It was awesome . The weather was great.A view of the lake was incredible. I thought I will go to sleep at 10:30 pm but I am awake again(it's 12). If so I will do some studying. I have already read a book today and done stretching exercises. Studying: Chemistry - I promise it will be long enough to consider it worth doing it so late Reading: one chapter of a book Exercise: done in the morning Stepping out of my comfort zone: - studying even after I decided not to (at first I felt that I have no energy to study but now I have it so I should keep studying it every day as I want to) Nap: "siesta" after meal - It was perfect I am thankful for: - tasteful klunch -interesting book -great time with adults -the view at the lake What I will do on Sunday: (in addition to what I wrote yesterday) I will get up early - it will a test of my willpower to study some chem in the morning after coming back from a church I have to repeat math and prepare for english final. - I should have done it earlier - starting right after coming back will be huge win with my procrastination That's it for today PS yesterday I actually add 15 new words to learn in English - I am happy about it
  15. Day 20th making myself a food: 3 fruit smoothies - raspberries blackberries and blueberries with organic juice - I didn't have bananas School: nothing important Studying: Chemistry for 30 min Reading: one chapter of a book Exercise/workout: done in the morning/ done Stepping out of my comfort zone: - I ordered food by phone-call - I am doing my holiday assignment on separate sheet of paper - that means I will not write less if I lack of scpace - workout Nap: too long bcs I wasn't fresh after it I am thankful for: - good sushi -interesting book -muscles that I can not feel right now . I am sure you like it @warrumin -fruit smoothie that I made 3 times today What I will change on Sunday (I am out oh home for entire Saturday): -spend more time on studying - especially math and English for finals - make myself a sandwich - clean very carefully one of the "corners" in my room - go out - work on my languages This day was full of free time to spend. I had small regret that I quit playing games, but when I think how I and my room would look like If still played games, I am happy about it. I woke at 2:30 made my bed and did exercises, I went to school for 2 hours and watched a film with my friend bcs we didn't have any final. After school I was about to talk with my accountability partner but I fall asleep and we missed each other. Ups, sorry mate . I ordered sushi and ate it.(this is so intense day guys ). I made the smoothies in the morning, afternoon and evening. I at sushi in my room and right after I finished, cleaned my desk. I like it . In the evening I studied chem and did a part of my homework. I still have some time and I am not sure what I want to do. I can repeat math for final, read a book, add new words to English- learning app and repeat them, or do more homework from chem I am overall happy about this day
  16. It is ok man. We are here. You learn by making mistakes.
  17. Day 19th I am after anatomy final I am satisfied, but I know that I could have done much better. if I only started to study earlier than yesterday. I am still happy that I spent 8 hours studying one subject. I dont have to study for tomorrow. So my day plan for today'd afternoon is: - Take a nap right after school DONE - Do exercises recomended by @WorkInProgress DONE - Repeat math - Do my holiday assigment for chemistry DONE/NOT DONE - Read a book DONE - Do some serching about procrastination, cleaning room and studying efficiently DONE - The wether is awful, but if it gets better I will take a walk - Clean my room DONE
  18. Day 18th I am studying all the time. I said to myself, I will not try to learn history bcs I would fall asleep before I look at my notes. On the other hand I studied anatomy all the time. I love science <3. I still have a big mess in my room. There will be one day when it will change. I hope so. Self recognition - I studied anatomy as I always wanted to. - I made myself a food and have been eating more for last 3 days I am thankful for: - good food - desire to study - getting the highest score from anatomy test in my class - no stress before finals
  19. Day 17 Well I didnt do everything what I planned. but I am happy that I did smth . Major fail cleaning my room- I think I didnt clean my room completely for 2 weeks meh Finals are a pain in the ass. Cant wait until Thursday afternoon. I will start doing chemistry - I am actually dreaming about this all the time now. I will do some more research for improving myself. and that's it. I should go to sleep.
  20. Welcome From me: Don't be upset of your fails. You have to accept them. You have to learn how to "walk" again and nobody has ever done that immediately. You have to start with the smallest steps. - Create a day schedule; Work on your sleep and eating habits; try to overcome your anxiety at least once per day; talk with your family and girlfriend as much as you can; go outside and look around there is always something interesting to notice And yes you will fail, fail fail ...... but those fails are special. They come from you trying to change your life
  21. Day 17 Goals: Dont procrastinate for at least next two days. Prepare for anatomy final Plan: right after school take a long nap 1 to 1.5 hour Next clean my room and a desk. Study: anatomy final; post-lab disection homework; history project; history final. Take brakes to Prepare myself some food to eat. Take a 20 minut walk. Go to sleep before 11.
  22. Hi, welcome to the forum! Your situation is very similar to mine . If you ever want to talk just write I will find some time
  23. Day 16 My weekend was awesome. After sitting in my room for many days, this was so reviving. I was working from Saturday morning to Sunday late afternoon. Only physical activities in an open air with such nice people. I haven't had that good time for months. In 2 weeks I will come back there to work for 1 month and I am so hyped about it! Anything else? not exactly. I have to clean my room. It is as messy as only my room can be. There is small win here. I dont have such a mess on my desk. So I can work better. It is still not perfect situation but..... It can do. I have to prepare some projects for my history and anatomy class. Every second I fight with my procrastination. I am not sure who is winning. I stopped reading books. My bad. I am a bit scared that it is gonna be a problem. I dont want to go extreme. I dont have much time also. I want to change a couple of things after Thursday when I will stop caring about my school.
  24. Day 12 Well, I was asking for it. Free day, procrastination and work to be done. Perfect situation for playing games before. Yes I finally faced urges. Same thoughts as always. I can be better now, I can control myself, games are funny I should come back etc. I didn't stick to the plan today, but I achieved the main goal - anatomy project is done - so I will take it. Around 12 I talked with my acc partner via skype. and this made me finally start working instead of lying in a bed I am out of home for entire weekend, so I will get rid of urges for some time. I still have sleeping problems that mess up my day plans. Only a few days were good. Observation of the day When I get a little bit tired I tend to go and lay in my bed. This makes even more "tired"/sleepy. It also applies when I face something hard while studying or doing something at home.